
Footgolf to dyscyplina sportu, która jest niezwykle popularna w wielu krajach Europy i Ameryki Północnej. W Polsce wciąż znajduje się w fazie rozwoju, a Szczecin jest miejscem, gdzie spotkamy reprezentanta Polski.
Dominik Wekwerth na co dzień gra w piłkę nożną w Hutniku Szczecin, z którym rywalizuje w klasie okręgowej. Z Footgolfem spotkał się kilka lat temu i natychmiast połknął bakcyla.
Footgolf nie jest jeszcze popularnym sportem, więc gdybyś mógł na początek przybliżyć jego zasady.
Jest bardzo zbliżony do golfa. Tutaj też musimy trafić piłką do dołka, ale zamiast kija używamy nogi. Piłeczkę zastępuje natomiast piłka jaką znamy z tradycyjnych meczów. Zasady są niemal identyczne. Musimy zdobyć określony dołek za pomocą jak najmniejszej liczby uderzeń. To wymaga zarówno precyzji jak i odpowiedniej koncentracji. Często na polu musimy pokonać różnego rodzaju przeszkody, jak górki, rzeczki, mostki itp.
Jak trafiłeś na footgolfa?
Footgolfa pokazało mi dwóch przyjaciół, którzy mieszkają w Anglii. Tam ta dyscyplina jest już bardzo rozwinięta, a zawodnicy grają na wysokim poziomie. Pojechałem do nich zobaczyć, jak to wygląda i bardzo mi się spodobało. Na szczęście pod Szczecinem otworzyło się pole w Binowie. Dało mi to możliwość do regularnego treningu.
Jak wygląda frekwencja? Jest to sport, który uprawia coraz więcej zawodników?
To dyscyplina, która ciągle się rozwija. Powstała już Polska Federacja Footgolfa i teraz pracujemy nad propagowaniem piłkarskiej rywalizacji na polu golfowym. To świetna alternatywa dla piłkarzy, którzy zakończyli już karierę. Wielu znanych byłych piłkarzy uprawia aktualnie footgolfa. Miałem okazję rywalizować m.in. z byłym reprezentantem Polski Ludoviciem Obraniakiem. Mam też dobry kontakt z Airamem Cabrerą, który grał w Cracovii. Jest też wielu zawodników z przeszłością w Premier League, Premiera Division czy Ligue 1.
Jesteś reprezentantem Polski, więc na powołanie musiałeś jakoś zapracować. Mamy już w Polsce rozgrywki, w których możecie rywalizować?
Tak, mamy ligę polską. Zdobyłem już jeden tytuł mistrza Polski i dzięki dobrym występom zakwalifikowałem się do reprezentacji Polski. Brałem też udział w zawodach, które odbywają się na całym świecie. Myślę, że radzę sobie bardzo dobrze i to zaowocowało powołaniem.
To sport wyłącznie indywidualny, czy jest także rywalizacja drużynowa?
Na mistrzostwach świata występuje też format drużynowy. Każdy zawodnik rywalizuje indywidualnie, ale punkty są podliczane całej drużynie. Wszystko zależy od formatu rozgrywek. Są także różne kategorie wiekowe i oddzielna rywalizacja dla kobiet.
Zanim zacząłeś grać w footgolfa zauważyłeś, że potrafisz celnie kopnąć piłkę z miejsca?
Myślę, że zawsze miałem dobrą precyzję zagrania i potrafiłem mocno i daleko wykopać piłkę. Pewnie ma to też związek z tym, że jestem obrońcą i zawsze musiałem dobrze wprowadzić piłkę do gry lub po prostu wybić ją jak najdalej od bramki.
Wziąłeś udział w mistrzostwach świata, które odbyły się w Stanach Zjednoczonych. Jakie masz wspomnienia z tamtego występu?
To było niesamowite przeżycie. Footgolf umożliwia zwiedzenie wielu zakątków świata. Tam są zupełnie inne pola golfowe, piękne widoki i przede wszystkim inna pogoda. Kilka godzin na otwartym i pełnym słońca polu, kilka tysięcy kroków i kopanie piłki potrafi solidnie zmęczyć. Trzeba być naprawdę odpowiednio przygotowanym do takiego turnieju.

A jak wyglądają takie przygotowania i z jakimi urazami ewentualnie mierzysz się w tej dyscyplinie?
Najczęściej są to naciągnięcia pachwiny od mocnego kopania. To sport, który wymaga dużej pewności siebie i precyzji, ale także odpowiedniej formy fizycznej. Ja mam ten atut, że wciąż jestem czynnym zawodnikiem, więc stale jestem w treningu piłkarskim. Pozostali zawodnicy z reguły dużo trenują na siłowni i biegają. Ważnym elementem jest odpowiednie przygotowanie piłek, bo w turnieju gramy swoimi piłkami.
Przygotowania do mistrzostw to nie tylko treningi, ale również logistyka i finanse. Choć istnieje już federacja footgolfa, to wyjazdy musicie sobie sfinansować sami.
Polska Federacja Footgolfa pomaga jak może, szukamy sponsorów zarówno dla federacji jak i dla siebie indywidualnie. Za kilka dni kosztowny wyjazd do Meksyku, więc przyjmę każde wsparcie, a ja odwdzięczę się odpowiednią reklamą i koszulką z mistrzostw.
Przed Tobą kolejne mistrzostwa świata właśnie w Meksyku. Jaki jest Twój cel na tym turnieju?
Chciałbym znaleźć się w pierwszej setce. Na mistrzostwach wystąpi ponad tysiąc zawodników z sześćdziesięciu krajów. To będzie bardzo trudne, ale jeśli nie będę mierzył wysoko, to niczego nie osiągnę. To będzie ogromne wyzwanie. Później chcę się skupić na walce o mistrzostwo Polski.
Występujesz tylko indywidualnie czy także drużynowo?
W mojej kategorii wiekowej niestety nie zakwalifikowaliśmy się drużynowo na mistrzostwa. Kwalifikacje odbyły się w ubiegłym roku na Węgrzech i nam się nie udało, więc wystąpię jedynie indywidualnie.
Ile trwają takie mistrzostwa i ile spotkań masz tam do rozegrania?
Dokładny terminarz poznamy na miejscu. Indywidualna rywalizacja będzie trwała sześć dni. Do przejścia będą dwa lub trzy pola i na każdym trzeba zagrać. Zazwyczaj idzie się na pole w czteroosobowych grupach. Na każdym polu trzeba zdobyć osiemnaście dołków w jak najmniejszej liczbie uderzeń.
Łukasz Czerwiński


