
Mecze 5. rundy Toyota Kozłowski Pucharu Polski ZZPN nie szczędziły nam piłkarskich emocji na zakończenie rundy jesiennej. Były rzuty karne, odrabianie strat i prawdziwa sól pucharowej rywalizacji, czyli niespodzinaki.
Na tym etapie do rywalizacji dołączyli przedstawiciele KEEZA 4 ligi i od samego początku nie mieli łatwo. Hitem tej fazy było spotkanie Mirandu Szczecin z Dębem Dębno, czyli lidera z trzecim zespołem czwartej ligi. Podobnie jak w spotkaniu ligowym, tak i tym razem po 90 minutach mieliśmy remis, choć bramkowy. Wynik bezpośrednim strzałem z rzutu wolnego otworzył Maksym Bohdanov, a do wyrównania doprowadził Dawid Zieliński. Obie bramki padły jeszcze w pierwszej połowie. W serii rzutów karnych stalowe nerwy zachował Jakub Banaś. Bramkarz Dębu obronił wszystkie trzy strzały rywali i przy stuprocentowej skuteczności strzelców, goście awansowali już po trzech seriach.
- Pucharowy mecz z Mirandem potwierdził naszą dobrą formę i dyspozycje w końcówce rundy. Wynik i nasza gra w meczu z liderem ligi na wyjeździe, utwierdza nas, że wszyscy w klubie idziemy w dobrym kierunku. Od samego początku na boisku po naszej stronie zagrało pięciu młodzieżowców, a nasza gra wyglądała bardzo dobrze. Zaczęliśmy mecz mocnym akcentem i bramką Bohdanova z rzutu wolnego. Mieliśmy jeszcze kilka sytuacji do przerwy, ale to Mirand trafił do bramki doprowadzając do remisu. Po przerwie nasza przewaga wzrosła i szkoda mnóstwa niewykorzystanych dogodnych sytuacji na bramkę zwycięską. Nie ma co ukrywać, że finalizacja dalej jest naszą bolączką - ocenia Karol Gliwiński, trener Dębu Dębno cytowany w klubowych mediach - W tym meczu Kuba w bramce zrobił swoją robotę, dwa razy świetnie interweniując. Doszło do konkursu jedenastek i jakoś wewnętrznie czułem przed strzałami, że będzie to dla nas dobry wieczór. Kuba zamknął bramkę przeciwnikom, a nasi wykonawcy byli bezbłędni i to my po meczu poczuliśmy ogromną radość. Teraz okres roztrenowania i odpoczynku. Mam nadzieję, że po okresie zimowym nasza gra będzie wyglądała jeszcze lepiej niż w ostatnich występach.
Mnóstwo emocji dostarczyło także drugie spotkanie czwartoligowców. Astra Ustronie Morskie podejmowała Bałtyk Koszalin i do przerwy prowadziła już dwoma bramkami. W drugiej połowie Bałtyk wyrównał, a w 90 minucie objął prowadzenie. Kiedy wydawało się, że faworyt wyrwie awans, to Astra wyrównała w doliczonym czasie gry, a następnie wygrała po serii rzutów karnych. Bez większych problemów natomiast Gavia Choszczno wyeliminowała Inę Ińsko.
Jeśli jesteśmy przy rzutach karnych, to po serii jedenastek Myśla Dargomyśl sensacyjnie wyeliminowała czwartoligową Inę Goleniów. To jednak nie jedyna sytuacja, kiedy czwartoligowiec odpadł w rywalizacji z przedstawicielem A klasy. Mechanik Turowo pokonał Darłovię Darłowo. Jedno z hitowych spotkań okazało się natomiast wyjątkowo jednostronne. Kotwica Kołobrzeg wysoko pokonała rezerwy Floty Świnoujście.
Emocji nie zabrakło chociażby w derbowym spotkaniu Regi Trzebiatów z Bizonem Cerkwica. Rega po pierwszej połowie prowadziła 2:0 i wydawało się, że ma spotkanie pod kontrolą. Tym bardziej, że mimo szybko straconej bramki na początku drugiej części, szybko odzyskała dwubramkowe prowadzenie. Później jednak strzelali tylko goście z Cerkwicy i to oni niespodziewanie wywalczyli awans.
- Źle weszliśmy w mecz, co zakończyło się stratą dwóch bramek, ale cały czas wierzyliśmy, że jesteśmy w stanie odwrócić losy spotkania. Ten awans wywalczyliśmy naszym zaangażowaniem i charakterem - mówił po ostatnim gwizdku Adam Osieleniec, kapitan Bizona.
Rzutów karnych do awansu potrzebował jeszcze Chemik Police, który stoczył zacięty mecz z Energetykiem Gryfino. Mechanik Bobolice awansował walkowerem.
Komplet wyników: https://zzpn.pl/rozgrywki?fixtureId=68906#!/round/25984
Losowanie 6. rundy Toyota Kozłowski Pucharu Polski ZZPN odbędzie się w środę o godzinie 12:00. Transmisja na Facebooku ZZPN.


