
Przed nami wielkie emocje związane z finałem Pucharu Polski. Już drugiego maja na PGE Narodowym spotkają się piłkarze Pogoni Szczecin i Legii Warszawa. Zapytaliśmy byłych piłkarzy obu klubów o ich typy i przewidywania na ten mecz.
Dla obu zespołów to będzie bardzo ważne spotkanie i być może ostatnia szansa na trofeum i przepustkę do występu w europejskich pucharach w przyszłym sezonie. Dla piłkarzy Pogoni Szczecin to drugi finał z rzędu, a zawodnicy i kibice będą musieli zmierzyć się z traumą ubiegłorocznej porażki z Wisłą Kraków. Według głosu naszych rozmówców, to trudne doświadczenie, może być jednak atutem Portowców. A jaki atut będzie miała po swojej stronie Legia? Większość stawia na doświadczenie nabyte podczas rywalizacji w tegorocznej Lidze Konferencji.
Jakiego meczu możemy się spodziewać?
Jacek Bednarz (były piłkarz Legii Warszawa 1994-2000 i Pogoni Szczecin 2000-2002)
Na pewno nie będzie to mecz do jednej bramki. Legia bardzo potrzebuje tego pucharu, natomiast ten sezon pokazuje, że spotkania Legii z Pogonią, to taki remis ze wskazaniem na Pogoń. Chciałbym, żeby to był mecz otwarty, bo to będzie wtedy bardzo interesujące widowisko. Szkoda by było, jeśli taktyka zadecyduje o tym, że mecz straci na widowisku, ale zrozumiem, jeśli jeden z trenerów zdecyduje się na taki ruch. W Warszawie dużo się mówi o tym, że Legia uratuje słabszy sezon w Ekstraklasie i przez Puchar Polski zdobędzie przepustkę do pucharów. Uważam jednak, że takie samo prawo do posiadania pucharu ma Pogoń, bo ich droga do finału była bardzo interesująca i zagrają w nim po raz drugi z rzędu. Nie powinniśmy tutaj stawiać jednego i zdecydowanego faworyta. W teorii Legia ma silniejszą i szerszą kadrę, do tego wzbogaconą doświadczeniem z rywalizacji w Lidze Konferencji, ale Pogoń nie jest na straconej pozycji. Możemy się spodziewać, że Pogoń będzie miała własny pomysł na ten mecz i go zrealizuje. Mi najbardziej podoba się to, że Pogoń jest zespołem, który potrafi bardzo niespodziewanie zaatakować i zadać cios. Mają indywidualności, które podnoszą jej potencjał ofensywny.
Maksymilian Rogalski (były piłkarz Pogoni Szczecin 2009-2015, finalista Pucharu Polski w 2010 roku)
Obie drużyny dobrze znają wagę tego meczu, nie tylko pod kątem zdobycia trofeum, ale także występów w europejskich pucharach, więc myślę, że zobaczymy więcej szachów i rozwiązań taktycznych niż otwartej gry. Nikt nie będzie chciał pierwszy za bardzo się otworzyć. Spotykają się jednak dwie jakościowe drużyny, więc to na pewno będzie ciekawy i dobry mecz.
Mirosław Okoński (były piłkarz Legii Warszawa 1980-82)
Finał na pewno będzie ciekawy. Żadna drużyna nie będzie się broniła. Spodziewam się otwartego meczu, bo to mecz ostatniej szansy na występ w pucharach.
Radosław Janukiewicz (były bramkarz Pogoni Szczecin 2009-2017, finalista Pucharu Polski w 2010 roku)
Patrząc na oba zespoły, spodziewam się otwartego meczu. Stawka spotkania jest jednak olbrzymia i trenerzy na pewno będą chcieli dobrze rozegrać go taktycznie, żeby skończyć sezon z trofeum. Drużyna, która przegra ten mecz, będzie miała stracony sezon.
Michał Masłowski (były piłkarz Legii Warszawa 2015-2017)
Jako kibic oglądający spotkanie, chciałbym otwartego meczu z wieloma akcjami, ale patrząc od strony zawodnika i mając świadomość, że jeden pojedynczy błąd może odebrać puchar, ten mecz może stać się bardzo ostrożny ze strony obu drużyn. Doświadczyłem obu emocji. Jako wygrany, a także jako przegrany, więc wiem, co po finale będą czuć jedni i drudzy.
Daniel Wólkiewicz (były piłkarz Pogoni Szczecin w latach 2004-2012, uczestnik finału Pucharu Polski w 2010 roku)
Okaże się, co trenerzy nakreślą swoim zawodnikom, ale kibice na pewno chcieliby otwartego meczu. Ja liczę na zwycięstwo Pogoni, bo po ostatnim finale, motywacja jest jeszcze większa i uważam, że to trofeum się Pogoni należy, jak żadnemu innemu klubowi. Mimo ostatnich problemów Robert Kolendowicz świetnie poradził sobie jako trener. Życzę sobie i wszystkim, żeby to był otwarty mecz, a finał zasługuje na ofensywę.
Najmocniejsze i najsłabsze strony obu drużyn?
Jacek Bednarz
Mocną stroną Legii jest doświadczenie w rozgrywaniu trudnych gatunkowo meczów i ma umiejętności i odporność, żeby poradzić sobie z takim stresem. Dla wielu Legia będzie faworytem i to akurat nie jest okoliczność, która będzie im sprzyjała, a bardziej będzie atutem Pogoni. Na pewno Legia w organizacji gry i ataku pozycyjnym czuje się lepiej niż Pogoń, może nie jakoś wybitnie, ale robi to lepiej. Jeśli wszyscy będą w Legii zdrowi, to będzie też miała więcej jakości w defensywie i w środku pola. Natomiast ten potencjał ofensywny będzie atutem Pogoni. Pogoń potrafi też cofnąć się do głębokiej defensywy, odeprzeć rywala, a potem błyskawicznie przejść do ataku. Przewagą Pogoni paradoksalnie będzie też ubiegłoroczne doświadczenie, kiedy będąc zespołem lepszym, ostatecznie przegrała z Wisłą Kraków. To jest doświadczenie, które w Szczecinie pamiętają i mogą to przekuć w swój atut.
Maksymilian Rogalski
Pogoń jako klub jest rozdrażniona poprzednim finałem i bogatsza o tamte doświadczenia, więc śmiało można to przekuć w mocną stronę. Pogoń jest też w bardzo dobrej dyspozycji, co pokazał ostatni mecz w Niepołomicach, gdzie wyszła z trudnej sytuacji i przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę. Trudno mi się wypowiedzieć na temat Legii. Na pewno mają swoje problemy, ale dobrze zakończyli udział w Lidze Konferencji i są bogatsi o takie doświadczenie. Niedawno grali na Stamford Bridge, więc to na pewno nie był łatwy mecz, a jednak wygrali. Doświadczenie w tego typu meczach jest po stronie Legii.
Mirosław Okoński
Pogoń jest lepiej ułożoną taktycznie drużyną. Uważam, że zatrudnienie w Legii Goncalo Feio było błędem. Dzisiaj Legia nie gra dobrej piłki. Oczywiście w pucharach osiągnęli dobry wynik, ale mieli też dużo szczęścia, a w lidze wyglądali słabo.
Radosław Janukiewicz
Jeżeli chodzi o Pogoń, to na pewno ofensywa. Koulouris jest w życiowej formie, świetnie prezentuje się Kamil Grosicki, ale Pogoń dobrze funkcjonuje też jako kolektyw. Legia ma natomiast większe doświadczenie w meczach o stawkę. Ich atutem będzie też fakt, że mecz odbędzie się w Warszawie. Mimo, że nie na stadionie Legii, to kibice Legii będą na pewno w przewadze.
Michał Masłowski
Uważam, że Pogoń ma bardzo dobry kontratak, ale Legia lepiej radzi sobie w ataku pozycyjnym.
Daniel Wólkiewicz
Zdecydowanie mocną stroną Pogoni Szczecin jest jakość z przodu. Zgubić ją może brak koncentracji i rozluźnienie, które było widoczne w ostatnim finale, ale myślę, że wyciągnęli odpowiednie wnioski. Legia natomiast nie jest aktualnie w kosmicznej formie. Do tego kilku ważnych piłkarzy zmaga się z kontuzjami, ale mają zbalansowaną kadrę i zawsze są bardzo groźnym rywalem. Oni, podobnie jak Pogoń, mają problemy z koncentracją w defensywie. Porównując oba zespoły, według mnie Pogoń w ofensywie prezentuje się lepiej.
Kto zdobędzie puchar?
Jacek Bednarz
To są dwa kluby, w których grałem i są dla mnie bardzo ważne. Będę po prostu kibicował dobremu futbolowi. Chciałbym, żeby puchar zdobyła drużyna, która będzie lepsza.
Maksymilian Rogalski
Trudno wytypować wynik, ale głęboko wierzę, że Pogoń Szczecin zdobędzie w końcu to upragnione trofeum. Nie wiem, czy stanie się to po dogrywce, może w karnych, ale Puchar Polski przyjedzie do Szczecina.
Mirosław Okoński
Legia musi wygrać ten mecz, bo puchar to ich ostatnia szansa, a Pogoń przy dobrym układzie wyników w lidze, zachowuje jeszcze szanse na trzecie miejsce. Pogoń zagrała w tylu finałach, aż szkoda tej drużyny, że jeszcze nie zdobyła trofeum. Miałem okazję zagrać w dwóch finałach przeciwko Pogoni. W barwach Legii, kiedy wygraliśmy 1:0, a następnie w barwach Lecha, również wygraliśmy 1:0. Życzę im jak najlepiej, bo jestem z Pomorza Zachodniego.
Radosław Janukiewicz
Decydować będzie dyspozycja dnia. Obstawiam remis i zwycięstwo Pogoni po karnych.
Michał Masłowski
Chciałbym, żeby puchar zdobyła lepsza drużyna, choć jak wszyscy wiemy, nie zawsze tak w piłce się dzieje i zdarzają się sensacje. To jest właśnie piękno piłki nożnej
Daniel Wólkiewicz
Żeby nie było tak kolorowo i wprowadzając trochę dramaturgii - 3:2 dla Pogoni Szczecin.
Rozmawiał Łukasz Czerwiński
Foto: Tomek Wawruszczak


